Scenariusze były w kolorze zlotym
Szaty z aksamitu
Kroki ciche, coraz bardziej ciche
Konie dzikie
Ksiegi mialy smak utartego maku
Pochodnie dopalaly się skwierczac melodie
Bajki pisaly się same
Kaplony zamienialy się w rosol bez szemrania
Przyszłości umieraly w sama pore
Ptaki smakowaly jak obloki
Tafla lodu na jeziorze była niebieska
Lunety oddalaly horyzont, ale delikatnie
Smoki nie mialy sily istniec
Milosc była na każdym kroku
W barach serwowano poniedziałki
Nie wystarczylo zamknąć oczu
Bo nie można było ich otworzyc
miércoles, 29 de julio de 2009
Suscribirse a:
Enviar comentarios (Atom)

No hay comentarios:
Publicar un comentario