Zwykly nocny klub w zaplutej dzielnicy
Pianista gra bohomazy
Znuzone motyle nocy oblepiaja bar
Barman leje w zwolnionym tempie
Wydaje się, za zamrozona wodka zatrzymuje się w pol drogi
Nikt się mna nie zajmuje
Biora swoja szklanke i siadam przy stoliku
Zapalam papierosa z czarnym tytoniem
Mocniejszy, żeby nie usnąć
Mija pol godziny nieskończoności
Dosiada się kobieta
Jest ladna, ma podkrążone oczy, dopiero co poprawila makijaż
Na jej ustach już blaka się pytanie, zaproszenie, rutynowe postawisz mi drinka?
Jednak uprzedzam ja, nie darmo wypaliłem trzy Partagasy
Postaw mi wodke, podwojna
Patrzy na mnie z roztargnieniem, ale po chwili wstaje, idzie do baru i przynosi dwie szklanki i zmrozona butelke
Nalewa
Pijemy w milczeniu
Znowu nalewa
Bat jestes, biali tu nie przychodza –mowi
Jestem bat – odpowiadam
Masz pieniadze czy przyszedłeś popatrzeć?
Która jest godzina?
Czwarta. Przeciez masz zegarek.
Mija kolejne pol godziny, mniej wiecej
Słuchaj, nie mogę tu tak z toba siedzieć, nie placa mi za to.
To zbieraj się.
Nie mogę, tylko na miejscu. U gory sa pokoje.
Zbieraj się, mowie.
Musisz to załatwić z barmanem jeżeli chcesz tak.
Wrzuc cos na siebie, a ja załatwię.
Poszla, a ja podszedłem do barmana wczesniej pakujac do kieszeni niedokonczzona flaszke. Pytam go jak ona ma na imie. Jasmin.
Swietnie. Wychodzimy.
Gdzie i na jak dlugo?
Nie wiem, ale to nie twoja sprawa. Zapłacę za wodke, chociaz to ona miala stawiac.
Musisz zapłacić za dziewczyne.
Place za wodke.
Klade na blacie stowe zielonych. Pieprzony Chinczyk patrzy na zegarek i mowi, ze wystarczy, wiec zabieram stowe i klade dwadzieścia powtarzając, ze place za wodke. Jasmin, która nie jest Jasmin,ale niech tak będzie schodzi po schodach i staje w pewnym oddaleniu. Proszę o piec butelek wodki. Niechętnie, ale stawia na barze. Daje mu stowe, biore dziewczyne za reke i wychodzimy. Wodka zostaje.
Dokad idziemy? – pyta
Na plaze. Zobaczyc wschod słońca.
A ty normalny jestes?
Dobre pytanie, mysle.
Potem, kiedy siedzimy przy sniadaniu, po policzku splywa jej lza. Pochyla glowe i mowi:
Przepraszam.
miércoles, 29 de julio de 2009
Suscribirse a:
Enviar comentarios (Atom)

No hay comentarios:
Publicar un comentario