pociesz Mamusie i powiedz, ze ja nie jestem zadnym zagrozeniem
po prostu jestem tylko ja, a reszta to kronika towarzyska
chociaz lepiej tego nie mow albo powiedz to wiatrowi
ja wiem, ze do tanga trzeba dwojga, ale najpiekniejsze tango jakie zrobilem w zyciu bylo dla trojga
bylabys kontenta, ale jeszcze to zobaczysz, bo tej sceny do lamusa nie oddam
a z sentymentow, to jeszcze godziny spedzane na pustej plazy miedzy Jastrzebia a Karwia
wiersze pisalem na serwetkach i zakopywalem w piasku
na pewno tam jeszcze sa
wiem gdzie i po jakim klifem
przeczytam Ci
cale wory erotyki i metafizyki
Harleya Davidsona tez pisalem na plazy, pustej, jesiennej, swinoujskiej
a zeby tam chociaz krztyna romantyzmu byla, ale nie, sama przekora
kiedys zaleglem do poznej nocy, a tu podchmielone nieco kurwy jugoslawianskie z promu wracaja
bo bylo cos takiego jak Jugoslawia
tosmy razem w pilke do rana grali, a potem pilismy zoladkowa wlasnie, bo taka w plecaku u mnie zalegala
jedna miala na imie Sonja
takie plomienne kartki pisala, nie listy, ale kartki wlasnie
a Cien Wiatru czytalas czy mam Cie wyslac do biblioteki?
jesli nie, to zaprzegaj furmanke i heja
nawet jakby do starostwa bylo jechac
a teraz Cie zostawie z Greta, tak do poobiedniej sjesty
ale jeszcze koniecznie musze powiedziec, ze jak gralismy w Chicago, w Wicker Park (taki tamtejszy Montmartre), to byla tam zamknieta knajpa, ze smutno zwisajacym szyldem
Czar Podlasia
o tym potem
Noc była pozna, a tu pukanie do drzwi
Prawda, ze hotel pod ciemna gwiazda
Otwieram drzwi – na szczescie spalem w ubraniu – a tu Greta Garbo
Wchodzi lekko, ale zdecydowanie mnie odpychając
moze nie byloby w tym nic dziwnego, ale mamy rok 1976, hotel w Suchej Beskidzkiej
siada na jedynym i niewygodnym krzesle i wcale nie zaklada elegancko na nogi na noge, ale tak po dziewczynsku je rozchyla: widac kolana i delikatny zarys ud
masz cos do picia?
Mam, ale to wodka, nie ma lodu, a nawet szklanek
Daj butelke. Papierosy mam swoje. Tylko ognia poprosze.
Zrobiłem jak chciala
Tez zapaliłem, a wtedy podala mi flaszke no i tak siedzieliśmy
Nie bardzo wiedziałem, co powiedziec, ale ona zaczela
Wiesz, dziwne to zycie, nie wiadomo, gdzie cie poniesie – pieknie wyglądała w tym ciemnym pokoju oświetlonym tylko latarnia uliczna zza okna – nie wiadomo jak skonczysz i z kim, niby wszystko jest jasne, ale nie: najpierw myślałam, ze to tylko tak w filmach jest; co o tym myslisz?
Co ja o tym mysle? Mysle ze Greta Garbo w moim pokoju w Suchej to cos nie tak, ale skoro jest to znaczy, ze wszystko jest wlasnie tak, wiec sklecam cos naprędce, żeby nie wyjsc na gbura:
Z zyciem tak jest jak z równaniem różniczkowym.
Tak, masz racje, nie pomyślałam o tym; madry z ciebie dzieciak. Zapalimy i będziemy się kochali.
Boze swiety, ja mam czternaście lat i mam się kochac z Greta Garbo, a nawet nie wiem w czym ona grala.
W lozku była swietna. Moja pierwsza kobieta. Wyszla, kiedy zasnąłem.
w
miércoles, 29 de julio de 2009
Suscribirse a:
Enviar comentarios (Atom)

No hay comentarios:
Publicar un comentario