miércoles, 29 de julio de 2009

12 July

to nie burza za oknem
to burza mozgow
siedzimy wokol zmrozonej Wyborowej
i zastanawiamy sie, gdzie mamy poniesc nasz
gdzie mu dac skrzydla
jeszcze dzisiaj nie musimy decydowac, jeszcze nie czas
ale zrobilem sobie rachunek sumienia, a raczej pamieci i musze powiedziec, ze najlepsz publinosc spotkalem w USA
jak rowniez najlepsza krytyke
sam sobie musze przyznac, ze czulem sie tam swietnie i nijakich utrapien amerykanskich nie przezywalem
ale to tylko konstatacja, bo o to mnie dzieciaki zapytaly
jednak tam nie bedzie naszego portu macierzystego, choc w pewnym czasie juz bylem bliski takiej decyzji
moj producent zaczal marudzic za duzo i juz prawie mi pisal scenariusze, wiec posprzatalem i do widzenia
no wiec wychyle kielicha i dam pytaniu pozyc
tymczasem dziewczynka rzucila pomysl Bratyslawy
od razu mowie NIE, ale swoje racja miala
nie bede zanudzal
bladz po celtyckich legendach
monsunowy
w

No hay comentarios:

Publicar un comentario