miércoles, 29 de julio de 2009

Barajas story, 26 July

Siedze na lawce na Barajas i czekam na swój samolot
Na dugim koncu lawki dziewczynka niczego sobie
Ciekawe, co to za uroda, bo niby latynoska, ale nie latynoska
Semicka? No jednak nie, bo karnacja nie taka
Moglaby być ormianska, ale za niska, za szczupla
No to chyba hetycka, oczywiście, ze hetycka

Normalnie bym zagadal, ale dzisiaj milkliwy jestem i tylko spoglądam
Jak sztubak, a przeciez można by sobie umilic czas czekając na ten głupi samolot
Ale uparłem się i siedze
Siedze i zerkam
Było tego ze dwie godziny, az w koncu ona odwraca się do mnie i pyta, czy pojdziemy do kina
Chodzmy, mowie
No to idziemy

Siadamy w ostatnim rzedzie
Kino staroświeckie na przedmieściach, siedzenia czerwony plusz, oparcia pozłacane, wreszcie kurtyna
Tylko my i jakis pan w kapeluszu i ortalionie, gdzies w srodku
Podchodzi bileterka i pyta, czy cos podac przed seansem
Dziewczynka prosi o niebieska roze, a ja o kieliszek wodki
Mija kwadrans i pani przynosi niebieska roze (moim zdaniem lakierowana) i kieliszek wodki
Pytam, co będą grali
To, co zawsze – odpowiada

Rzeczywiście, przygasaja swiatla, rozsuwa się kurtyna, ciemno
Boje się – mowi dziewczynka i wpija mi się w ramie
Pachnie ……
Nie ma reklam
Film się nazywa „Film” musze powiedziec, interesujący
O dwojce ludzi, którzy spotykaja się na lotnisku i ida na film do kina
Troche dluzyzna, ale ciekawie grany, ale aktorow nie znam
Koniec końców okazuje się, ze to nie jest kino, tylko sad ostateczny, a bog siedzi przed ta dwojka
Ale mowilem, ze kino stare i kinematograf się zacial, a szkoda bo ciekaw byłem zakończenia
I w gruncie rzeczy podobalo mi się
Ten facet przed nami znudzil się chyba w polowie i wyszedl

My sila rzeczy tez wychodzimy
Bileterka zaprasza zawsze, kiedy tylko będziemy mieli ochote
Pytam, czy nastepnym razem będziemy mogli zobaczyc do konca
Ale patrzy na mnie dziwnie, wiec już się nie odzywam

Dziwne, byliśmy na poranku, a na dworze ciemno i pada
Pusto, calkiem pusto, ale jedzie jakas taksowka
Zatrzymuje i wsiadamy
Stary mercedes z wygodna lawa z tylu
Mowie do taksówkarza,ze do najbliższego hotelu, bo widze, ze dziewczynka zmeczona i zasypia mi na ramieniu

Jedziemy, wycieraczki nie nadazaja, bo tak leje
Opustoszale ulice, ciemno,ale w koncu zatrzymuje się przed czyms, co ma być hotelem
Proszę, żeby poczekal, a sam wychodze i pytamw recepcji czy sa wolne pokoje
Nie ma
I tak jest w kolejnych pieciu czy sześciu miejscach
Zaraz dogoni nas swit, ale zatrzymujemy się przed szacownym secesyjnym budynkiem pelnym neonow
Place za kurs, wloke za soba dziewczynke i proszę o dwa pokoje
Pytam, czy można by goracej herbaty i cos do zjedzenia
Rano – odpowiada recepcjonistka

Odprowadzam dziewczynke do pokoju
I mowie, ze rano zapukam i pojdziemy na sniadanie
Otwieram jej drzwi do pokoju i daje klucz, ale prosi żebym zatrzymal, bo mocno spi i pukając nie dobudze
Spie dosc dlugo, budze się biore prysznic i ide obudzic dziewczynke
Najpierw pukam, ale cisza, wiec otwieram drzwi
Pokoj jest pusty

Schodze do recepcji i pytam, czy ta pani z pokoju 112 wychodzila
- nie, proszę pana, dzisiaj mamy honor gościć tylko pana; sniadanie czeka; możemy podac do pokoju

No hay comentarios:

Publicar un comentario