Nie, nie chodzi o pszczolki. Tak naprawde o nic nie chodzi. Cieplo bylo,
chociaz padal deszcz. Padal i padal. Taka trzydniowka jak w Ustroniu czy
okolicy. Ale to bylo przy monciaku. Jesli nie wiecie, co to monciak, to
zapytajcie Seweryna Krajewskiego. Wlasnie tam idzie nucac All You Need
is Love. Zapomnial parasola i wyglada tak sobie.
Hania siedzi z Jankiem Nowickim i pija mrozona kawe. To taki napoj, ze
do do kawy wrzuca sie loda i juz jest wesolo. Janka Nowickiego nie mozna
mylic z Mietkiem Nowickim. Janek to jest ktos. Mowia, ze w jednym
filmie zagral na trzezwo. Ale mowia tez, ze to nie byl on. Rozmowa sie
nie klei Hania to Hania, ale z niego to Paul Newman nie jest. Bajer
cienki. Ze niby przystojny. No, moze tak.
Do ula wchodzi Jozek Rodziewicz. Wtedy jeszcze zyje. Ciagnie za soba
Marianka Ligeze z kamera, bo chca zrobic reportaz, ze niby tam o
klimacie, Teatralnej, Lesnej, Jelitkowie. Ale na oczy nie widza, bo pili
w Orlowie. Trzeba wiedziec, ze jak ktos pije w Orlowie, jest nikim. Ewa,
zona Jozka, dzwoni do niego na komorke, ale to sa czasy, kiedy nie ma
jeszcze telefonow komorkowych i za cholere sie nie dodzwoni. A on mysli,
ze jak zje kebeba u Cypryjczyka, to wroci do normy. Ale do jakiej normy?
Toz jego glupota jest wieksza niz odleglosc od Chalup do cypla polwyspu.
A jego milosc do Ewy warta tyle co jastarnia morska. Tak, tak,
jastarnia, a dlaczego nie. Zycie to nie rozewie
Trzeba jednak `powiedziec, ze Seweryn Krajewski ma w teczce gorace
paczki, ktore kupil we Wrzeszczu. Ale on juz dawno minal Zloty Ul i nic
tego nie bedzie. Wyglada na szczesliwego, bo jeszcze nie wie ze bedzie
spiewal w duecie z Maryla Rodowicz. Nikt nie wie, co mu jest pisane.
Taki Janek, to nawet nie moze wiedziec, a tatus Hani powiedzialby mu, ze
jest dupa wolowa, ale poniewaz nie zaglada do Zlotego Ula, to siedzi
cicho. Pewnie Felcia smazy mu cebulke na masle, ale kogo to interesuje.
Do ula wchodzi taki maly dzieciak i daje Hani bukiecik stokrotek.
Pamietacie? A moze pamietacie gotowany bob w tytkach z Trybuny Ludu?
Nie? Nie szkodzi. Nic a nic, bo was nikt nie bedzie pamietal. Po co.
sábado, 10 de octubre de 2009
Suscribirse a:
Enviar comentarios (Atom)

No hay comentarios:
Publicar un comentario