Pani Agnieszko
pisze do Pani z lasu, bo duchy mnie obsiadly
i co by Pani zrobila?
nic a nic, bo Pani by nie weszla do takiego lasu, bo Pani krokiem po europejskich salonach
i niech tak bedzie
w
to zadna prowokacja, bo kiedy swit budzi Cie w lesie i wiesz, ze kazde drzewo to zaklety duch, to jestes jak na siodmej aleji
tylko tam nie wszyscy chca z Toba rozmawiac
tutaj inaczej, bo i czasami jakiegos boga sie spotka, co wyjmuje ksiezycowke z krzakow
skreci tyton w lisciu, poczestuje, pogada
duchy tylko w nocy, ale jest ich jak na lekarstwo, bo talatajstwo szlaja sie po okolicznych wsiach
tam jakis czasem do ogniska sie przysiadzie, poprosi o kawalek chleba, nadzieje na patyk, podpiecze i szczesliwy
a jak sie pod zamek podedzie, taki, co ma lochy na siedem pieter w dol, to seledynowa dama moze zaszczycic
a szykowna, prosze Ciebie, leciwa, ale uroda latwo nie ginie
to wtedy i zatanczyc mozna na lace wedle pelni
ale to na bosaka trzeba, bo muzykanci graja cichutko, a i ledwie ich widac
to jak sie tak przejdziesz po tym lesie, to i twoj aniol stroz zdrozony dopadnie do strumyka, napije sie i zasnie
a wtedy juz mozesz dalej na lesne biesiady
ale to tutaj tylko
w
viernes, 25 de septiembre de 2009
Suscribirse a:
Enviar comentarios (Atom)

No hay comentarios:
Publicar un comentario